Zaciekawiłam Was ostatnio tym nowym projektem więc postanowiłam się pospieszyć i uchylam rąbek tajemnicy, a właściwie cały kawał. :) Na początek kawałek historii.
Kanzashi–japońska ozdobna szpila do włosów noszona zarówno przez mężczyzn, jak i kobiety.
Materiał, z jakiego wykonano kanzashi, wskazywał na status społeczny
osoby. Arystokraci wysokiej rangi mieli prawo nosić szpilę ze złota, arystokraci średniej rangi ze srebra, a zwykły lud, bez względu na status materialny, musiał się zadowolić szpilami z mosiądzu. Kanzashi pojawiły się na Okinawie na początku XVI wieku. Hana-kanzashi to ozdoby najczęściej w kształcie kwiatów wykonanych z jedwabiu. Każdemu miesiącowi przypisany jest inny motyw.
A jaki to ma związek z moim pomysłem? Tradycyjne hana kanzashi tworzone jest z jedwabiu, tzn gotowego materiału. Ja postanowiłam sobie ten jedwab zrobić sama. A już takiego rodzaju hana kanzashi nikt w Polsce dotąd nie robił. Najczęściej w handmade zdarzają się kanzashi ze wstążki, bądź też filcu. Ale ja postanowiłam dochować tradycji japońskich nigdy niewiędnących kwiatów i pozostać przy jedwabiu, z tym że własnoręcznie wydzierganym. :) I stąd ta pracochłonność. Jedwabne nici są bardzo cienkie i śliskie, za to jakie miłe w dotyku! Efekt końcowy rekompensuje wcześniejszą męczarnię. :)
No i w końcu oto pierwsze efekty:
Amani no hana- z japońskiego lniany kwiat. Ale tak na prawdę lniana jest tylko baza naszyjnika, kwiat jest jak już powiedziałam jedwabny.
I drugi naszyjnik:
Sunofureku- z japońskiego płatek śniegu. Tu dopiero było dziergania! To tylko z pozoru wygląda tak prosto, wierzcie mi :)
Tak naprawdę każdy fragment dziergany jest oddzielnie, potem składany metodą tsumami, a na końcu zszywany i łączony z resztą w całość.
No i tak to sobie właśnie wymyśliłam i zastrzegam metodę wykonania! :P :) Już planuję następne według japońskiego kalendarza kwiatowego. Tylko dość trudno zaopatrzyć się w odpowiednie kolory jedwabiu, póki co mam tylko kilka. Ale na pewno na tym nie poprzestanę, bo bardzo mi się podoba końcowy efekt. Trudno niestety przy tej pogodzie zrobić ładne zdjęcia, a poza tym tylko dotykiem można się przekonać jaką mają cudną fakturę. Więc póki co musicie mi uwierzyć na słowo. :)
Dziękuję za wszystkie głosiki w konkursie na blog roku! :) :*
No i wciąż zapraszam na cukierasy. :) Ściskacze i uciekam, bo dziś się bardzo rozpisałam. Ale mam nadzieję, że się nie nudziliście!? :)
18 komentarzy:
Swietny pomysl! Pierwszy naszyjnik zjawiskowy,istne cudo:)
Cudowne, Zapraszam do mnie na zabawę: http://handmadebizutki-karolcia.blogspot.com/2012/01/szybka-zabawa.html
bardzo piekne te naszyjniki;)
Pierwszy raz o tym słyszę. I jestem pod wrażeniem! Podziwiam!
wow!!! Śliczne :) gratuluję cierpliwości :) pozdrawiam
no proszę :) nie przypuszczałam, że kanzashi z wydzierganych elementów będzie wyglądać tak uroczo :) widziałam już kilka prac robionych tą metodą, sztuką, jak zwał tak zwał, ale nie dzierganych ;) interesujące
Dziękuję! Dziewczyny jesteście kochane. :* :* :*
Przepiękne Beaciu, moje serce równiez zdobył ten pierwszy :*
Wspaniałe rzeczy tworzysz, mina Klakusia - bezcenna :)Zobaczyłam tu u Ciebie wiele wspaniałości, podziwiam fantazję i talent :)Pozdrawiam Aldona
Świetne! Ten z 1 zdjęcia najbardziej mi się podoba:)
Super naszyjniki :) Pozdrawiam
Muszę się powtórzyć :) jesteście kochane!!! :*
Nawet nie próbuję sobie wyobrazić ogromu pracy!!! Ale prawdą jest że efekt końcowy jest WSPANIAŁY :) Pozdrawiam serdecznie :D
Bardzo mi się podoba naszyjnik na 1.zdjęciu chętnie bym taki zgarneła na studniówkę:)
oba są cudne
Nie tylko oryginalne ale jeszcze dodatkowo można powiedzieć, że zupełnie niezwykłe!
Czarodziejko :)
Aaa a torba li tylko do pokazania, hehe, te TYLKO, zupełnie mnie zbiło z nóg! :)
piękny!
o rety!!!!ten pierwszy naszyjnik to naszyjnik z moich marzeń !!!!!
piękny!!!!!!!!!!!!!!!!
Prześlij komentarz