Wiecie, że mamy szaloną Koleżankę? To Daria z Kolorowego Zacisza. :) Ostatnio uszyła parę prześlicznych słoników na szczęście, a ja durna nieopatrznie napisałam w komentarzu, że jak na szczęście, to by się przydał taki choć jeden, bo ostatnio marnie coś mi się wiedzie. No i jest:
Cuuuudna, uroooocza, róziowa :) Słoniczka na szczęście, naładowana przez Darię pozytywnymi fluidami. :) Z certyfikatem przynoszenia szczęścia.
Noooo to teraz będzie się działo. I to już wyłącznie pozytywnie. :) Dariu, szalona kobieto, dziękuję!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :* :* :* Nawet nie wiecie jaka byłam zaskoczona, kiedy po otwarciu drzwi zobaczyłam listonosza z paczką. Nawet się oburzyłam, że ja niczego nie zamawiałam! :) A on mnie zaczął uspokajać, że to przecież nie za pobraniem, to co mi szkodzi! :)))I Słoniczka zamieszkała w moim aniołkowym kąciku. Następnym razem pokarzę Wam jak wygląda u mnie, bo tymczasem zwinęłam zdjęcia z bloga Darii, bo u mnie szaro, buro i ponuro więc nie mogłabym zrobić ładnych zdjęć, a takie cudo zasługuje na odpowiednie światło.
Właściwie to na razie nie mogę Wam nic więcej pokazać, bo robię misiaczka dla Ani za złapanie licznika, a to ma być niespodzianka i jeszcze "się robi" więc pokarzę jak dotrze do nowej właścicielki. A poza tym zrobiłam tylko kapcie dla męża, bo narzeka że dla niego nie mam czasu nic zrobić... :)
Buziaczki Kochani. :* :* :*





































