sobota, 31 grudnia 2011

Ostatni dzień.

Witajcie Kochani w ten ostatni dzień starego roku. Nie mogę powiedzieć, że był bardzo udany, ale bez Was byłby o wiele gorszy dlatego musiałam tu dziś wpaść i złożyć Wam najserdeczniejsze życzenia na ten Nowy 2012. Oby był dla nas wszystkich szczęśliwy, udany i pełen radości. Żebyśmy za rok mogli znów tu się spotkać w naszym pełnym gronie i powiedzieć: to był wspaniały rok!




No i muszę się jeszcze pochwalić kolejnym prezencikiem, który doleciał do mnie przedwczoraj:
Asiu jesteś Kochana, bardzo Ci dziękuję! Wreszcie mam wspaniałą zakładkę do książki, bo dotąd używałam zachowanych na pamiątkę kartek pocztowych. Zakładka jest prześliczna, aż odwraca uwagę od czytania, bo ciągle ją podziwiam z każdej strony! :)
A teraz czas na moje małe co nie co. Zbyt wiele tego nie ma ale mam kilka nie skończonych rzeczy, za które mam nadzieję zabiorę się z nową energią w Nowym Roku. Ostatnio się trochę opuściłam w systematyczności robótek ale ja tak mam zimą, jak każdy miś zapadam w sen :) Po Nowym Roku wiosna coraz bliżej więc mam nadzieję, że to się zmieni na korzyść.
Na początek kotek, którego pokazywałam ostatnio w trakcie powstawania- Klakuś :)








Powstał też nowy osobnik, pan "małp". Przedstawiam - Izydor Czocher, do usług... :)




Gdyby ktoś miał ochotę na któregoś z panów zapraszam po szczegóły na mojego drugiego bloga.
A teraz jeszcze raz- szampańskiej zabawy sylwestrowej i wszystkiego co najlepsze w NOWYM 2012 ROKU!!!! Moc buziaczków!!!





czwartek, 22 grudnia 2011

Przedświąteczne przechwałki. :)

Witajcie Kochani.
Wpadłam żeby się pochwalić cudami jakie dostałam :) Wiem ...wiem... nieładnie się chwalić ale tak się ucieszyłam, że muuuuszę :) Zresztą zobaczcie sami:

 To prezent od Darii z bloga "Moje Majdawel" , przecudna karteczka, w której się zakochałam, jak tylko ją zobaczyłam na blogu Darii, bo wszyscy wiedzą że ja kocham wszystkie misie :) Śliczne pudełeczko pełne przydasi do skrapków i jeszcze wiele innych skrapkowych przydasi, które się do pudełeczka nie zmieściły, bo jest ich tak duuuużo. Tym sposobem zostałam zmotywowana, żeby się wreszcie nauczyć robić takie śliczne karteczki, jak Daria i wiele z Was, a nie wysyłać gotowce! :) Dziękuję Kochana! Z całego serca. Już po otwarciu koperty palce mnie swędziały żeby spróbować! :* :* :*

A to prezencik od Janeczki z bloga "Janeczkowo" :



Chyba większość z Nas zna Janeczkę i miało okazję podziwiać cuda wychodzące spod Jej zdolnych rączek. Ale możliwość podziwiania ich na żywo, to zupełnie coś innego niż widzieć na zdjęciach! Dziękuję Ci Kochana! Karteczka i kolczyki są wspaniałe, frywolitka 3D jest genialna.


A ja przygotowuję się do Świąt i nie mam za wiele czasu na robótki ale wieczorkiem nie wytrzymałam i zaczęłam sobie dłubać takiego oto koteczka, któremu jeszcze brakuje dwóch łapek :) Poznajecie? :)



Lecę do swoich zajęć, ściskam Was wszystkie. :*





poniedziałek, 19 grudnia 2011

Wesołych Świąt!

Nareszcie Kochani! Nareszcie! Mogę normalnie wgrywać zdjęcia dzięki Klaudii z bloga "PORZECZKOWA".
Pomocy od bloggera dotąd nie uzyskałam ale blogowa społeczność okazała się niezastąpiona. Najpierw pomogła mi Ewunia żebym mogła w ogóle jakieś zdjęcia dodawać, a teraz Klaudia. Dziękuję wszystkim za rady. Blog jest jak nowy i mam nadzieję, że miniaturek już nie będzie  :) Dziękuję, że o mnie przez ten czas nie zapomnieliście. Teraz obiecuję, że będę bywać częściej. Kilka rzeczy czeka na pokazanie, ale to już chyba dopiero po świętach, bo teraz czas zająć się przygotowaniami. Choć na pewno jeszcze wpadnę w międzyczasie, bo mi Was brakuje kiedy Was nie odwiedzę codziennie! :)
Ale już teraz korzystając z okazji życzę Wam wszystkim zdrowych, pogodnych, pięknych Świąt spędzonych z radością w gronie Rodziny, wielu prezentów pod choinką i spełnienia najskrytszych marzeń.

Buziaki i pełne ciepła uściski. :*

środa, 7 grudnia 2011

W świątecznym klimacie.

Dzisiaj będzie aniołkowo i mikołajkowo. :) Mam tylko obawy, że przy moim obecnym sposobie dodawania zdjęć niezbyt wiele będzie widać jeśli chodzi o aniołki. Ale cóż poradzić. Mimo moich listów do bloggera z prośbą o pomoc jak dotąd nikt nie potrafi zaradzić niczego na moje problemy z publikowaniem postów. Pozostaje się jakoś przemęczyć, mam ciągle nadzieję, że ktoś pomoże. Mam też nadzieję, że te beznadziejne miniaturki Was nie odstraszą i nie uciekniecie wszyscy od mojego bloga w siną dal.
Ale dość narzekania.
Oto moje koralikowe aniołki, wykonane metodą bead crochet. Najpierw wszystkie trzy:

darmowy hosting obrazków

I dla pewności, że coś w ogóle widać po kolei:

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

A na koniec Mikuś-Filcuś :) Ciągnie mnie do filcowania. Wiem, że póki co jest ono dosyć nieudolne ale to dopiero druga rzecz wykonana w ten sposób. Obiecuję, że będzie lepiej! :)

darmowy hosting obrazków

No to by było na tyle radosnej twórczości świątecznej :) Poza nią, to u mnie dzisiaj spadł pierwszy śnieg, tzn coś tam wcześniej posypywało ale taki który spadł i od razu nie stopniał jest dopiero dziś. Ale wcale mnie to nie cieszy :( nie lubię zimy, za to mój piesio uwielbia:

darmowy hosting obrazków

Pozdrawiam Was cieplutko.

sobota, 3 grudnia 2011

Zyrafka i aniołek.

Czyli troszeczkę dziwne zestawianie, ale cóż tak jakoś wyszło! :)

darmowy hosting obrazków

Żyrafka jest dość wysoka, jak na żyrafę przystało :) Ma 28 cm wysokości i jest się do czego przytulić :)

darmowy hosting obrazków

Za to aniołek jest maleńki, ma 10 cm wysokości, został zrobiony na szydełku i sfilcowany na sucho. Jest to mój debiut w filcowaniu, dlatego proszę o wyrozumiałość :) ale mi się spodobało i będę próbować dalej. Aniołka można zawiesić na choince, ma zawieszkę, ale również dobrze stoi więc zastosowanie jest zależne od własnej inwencji. :)

darmowy hosting obrazków

Na moim drugim blogu Candy już rozstrzygnięte, paczuszka wysłana, mam nadzieję, że NIGA będzie zadowolona. A ja już myślę nad następnym. Może na Nowy Rok?
Ściskam i zmykam. :*

wtorek, 29 listopada 2011

Miś z dziś. :)

Miś z dziś nazywa się Zdziś :)

darmowy hosting obrazków

I jest świeżutkim misiem, dopiero co wyszedł spod szydełka. Ma 18 cm w siadzie, a całkowita długość to 32 cm, jest więc się do czego przytulić. :)

darmowy hosting obrazków

Będzie oddanym przyjacielem.

A ja przypominam, że już pojutrze losowanie cukierasków na moim drugim blogu, ostatnie chwile na zapisy, korzystajcie! Ściskacze posyłam i uciekam.

czwartek, 24 listopada 2011

Kombinacje.

darmowy hosting obrazków
Jeżeli widzicie jakieś zdjęcie powyżej jest na nim moja nowa szydełkowa lalka - Lena. A kombinacje dotyczą dodawania zdjęć na bloga wszelkimi możliwymi sposobami ponieważ mój blog nadal nie funkcjonuje tak, jak powinien. Próbuję za radą Ewy dodawać zdjęcia za pomocą linków ponieważ mój pasek edycji postów bezpowrotnie zniknął. Na szczęście pojawia się jeszcze póki co, to, co nad nim i pod nim :)Dziękuję Wam wszystkim za wskazówki. Niestety nic nie pomaga. Pasek nagle zniknął i nie chce się pojawić. :) Ale może uda się zrobić coś z tym fantem sposobem Eve Jank- dziękuję Ewuniu. Wprawdzie nie wiem jak to będzie wyglądało na blogu bo specjalistą komputerowym, to ja nie jestem ale może da się wytrzymać.
No to jeszcze jedno zdjęcie Lenki, w pełnym ubranku. Przynajmniej ona ma poncho, bo moje wciąż "się robi" :)
darmowy hosting obrazków

No i obie koleżanki razem:
darmowy hosting obrazków

Mam nadzieję, że da się opublikować :) Ściskam Was wszystkich mocno i nie zapomnijcie o mnie przez te nieobecności! :* :* :*

niedziela, 13 listopada 2011

Nowe problemy z blogerem.

Znowu coś mi się zepsuło i zniknął pasek narzędziowy blogera i nie mogę dołączać zdjęć do postów, bo zwyczajnie nie ma ikonki fotek. Może ktoś z Was miał ten sam problem i wie jak to naprawić? Wszystko poza tym działa normalnie, nie ma tylko tego paska. Kolejne zabawki gotowe i nie mam jak ich pokazać. :( Pomóżcie!!! :*

poniedziałek, 7 listopada 2011

Przytulaki.

Przytulaki się mnożą. :) I to natchnęło mnie na takie całkiem duże osobniki. Mam skrytą obawę, że ciągle wynajduję nowe preteksty do zarzucania pracy nad własnym nieszczęsnym poncho, o którym już wspominałam. I do tego samą siebie przekunuję, że do wiosny daleko więc na pewno zdążę :) A ten tutaj to miś-skrzacik: Gustaw Poziomka- do usług! :D

Miał być zwykłym misiem ale grzebiąc w swoich wełnianych zapasach natknęłam się na tę włochatą wełenkę i pomysł mi zaświtał niczym pomysłowemu Dobromirowi i nie mogłam mu się oprzeć mocą żadną. :) Tak powstała głupawa czapeczka, która nadała misiowi nowy image. :)

Postanowiłam także zrobić przytulaśnego mięciutkiego Elmo, robiłam go kiedyś w formie breloka do kluczy ale to stanowczo nie to samo.
Ten ma porządne gabaryty, jest mięciuchny, nic tylko się przytulać! Gdyby ktoś miał ochotę jest jeszcze dostępny.
A teraz się robi nowa lala. Już wkrótce będę mogła ją pokazać. Tak się czasem zastanawiam czy ja te swoje dłubanki robię bardziej dla siebie, czy dla innych?! I chyba dochodzę do wniosku, że bardziej dla siebie. :) Uwielbiam moment w którym powstaje nowy pomysł, jak się dopracowuje w myślach i materializuje. Jestem bardzo dumna, kiedy podoba się Wam i nowym właścicielom i bardzo mnie to cieszy ale ze wszystkiego najbardziej chyba lubię fazę "projektowo-produkcyjną". Tyle, że z marzeń nie da się przeżyć i to już jest brutalna rzeczywistość. :( Ale cóż... pewnie Wy też tak macie... :) No to ściskam ciepło wszystkich i do następnego razu! :* :* :*

środa, 26 października 2011

No jestem ! :)

A dokładniej ja i kilka nowości. Nie wszystkie, bo wciąż nie mam zdjęć wszystkiego co udało mi się zrobić podczas awarii komputera. Dopiero uporałam sie z uzupełnieniem wszystkich potrzebnych mi programów, pomijam fakt, że podczas naprawy straciłam też wszystkie dane, które miałam w komputerze, w tym zdjęcia i to nie tylko moich tworów ale również np te z ostatnich wakacji. Dobrze, że jest blog, przynajmniej tutaj coś zostało.
Tak więc powyżej broszka, połączenie sutaszu i szydełka, w sumie taki chyba goździk. :) Może ktoś reflektuje, mimo że Dzień Kobiet daleko?! :) :) :)
A poniżej pierścionek sutaszowy w ramach eksperymentu; w życiu nie robiłam niczego tak małego z sutaszu. :)
I jeszcze jedna broszka:
I pokrowiec na telefon do kompletu z torebką z kilku postów wcześniej.

Na dziś to tyle. W przerwach między mniejszymi tworami powstaje mozolnie moje poncho. Nie mam zacięcia do dużych form dlatego robię takie drobne przerywniki i tak się ich trochę nazbierało, muszę je jeszcze obfocić. A poncho....cóż.... :) ....ponoszę na wiosnę! :P
Buziolki Kochani, mam nadzieję, że o mnie nie zapomnieliście jak mnie nie było? :)

środa, 19 października 2011

No i znowu........

Daaaaaawno mnie z Wami nie było i tyle rzeczy do nadrobienia, tyle Waszych cudowności do pooglądania, zabieram się za zwiedzanie. Mój biedny komputer ostatnio odmówił posłuszeństwa i po prostu wysiadł. Obawiam się, że to ze starości. :) Naprawa trochę trwała i skończyła się pozytywnie choć bez gwarancji na długotrwały sukces. Ale najważniejsze, że póki co działa. Mam nadzieję, że wytrzyma do końca mojej umowy internetowej i wtedy w ramach lojalki będę mogła go zamienić na nowszy model, ale póki co ciiii o tym, bo jeszcze się biedaczyna obrazi i znów zbuntuje, a następnym razem może być cienko z naprawą. Jak zrobię zdjęcia to pokażę co przez ten czas wykombinowałam, a póki co lecę zwiedzać. Ściskam Was cieplutko i zapraszam na cukieraski. :*

środa, 5 października 2011

Candy, candy, candy.......... :)

Zgodnie z obietnicą OGŁASZAM NOWE CANDY! :) Szczegóły tutaj: KLIK
Uwaga proszę o zapisy pod postem, do którego kieruje link ponieważ komentarze pozostawione tutaj nie będą brały udziału w losowaniu. Zapraszam i życzę szczęścia w losowaniu. Nadchodzi Mikołaj a Ty zadecyduj co będzie niósł w worku! :) No, kto był grzeczny? :)

czwartek, 29 września 2011

I znowu mnie długo nie było...

Ale już jestem i się chwalę tym, co udało mi się zrobić. Na pierwszy ogień torebka.

Jesienne wrzosy plus czekolada, wymiary: szerokość przy podstawie 30 cm, szerokość u góry 25 cm, wysokość 23 cm, długość paska 100 cm. Zapinana na dwa guziki w kształcie piłeczek.
Poniżej detale w zbliżeniu:

Nowe mitenki, czyli łapy w kropy :) w odcieniach fioletu. Żeby nie było, że się leniłam przez ten cały czas. :)

I takie ło:
prościutkie dziergane bransoletki, parka.

A teraz zapraszam na romantyczny spacer:
w okolice zapory w Pilchowicach. Jest to druga co do wysokości (po Solinie) i druga co do czasu powstania zapora w Polsce. Powstała na rzece Bóbr w latach 1904-1912 w celu ochrony przed powodziami. A my pojechaliśmy ją sobie pooglądać ponieważ nie mamy daleko, a nigdy tam nie byliśmy. No i ta piękna złota jesień, cieplutko, słonecznie, aż szkoda siedzieć w domu.

Wysokość zapory to 69 m, a szerokość jej korony to 270 m i jest ogromna :


A tu znalezione w internecie i zapożyczone w ramach ciekawostki zdjęcie z czasu powodzi w 1997 roku:

I jeszcze kilka widoczków
i nasz pies, który po pływaniu zabrał się za obgryzanie kija :)


A to my. Na mnie proszę nie zwracać uwagi :))))

Do Pilchowic wybraliśmy się rekraacyjnie pooglądać zaporę i żeby piesio sobie popływał, bo to uwielbia, a przedwczoraj byliśmy na grzybkach :

Niestety z powodu suszy nie ma ich za wiele. Ale jeden egzemplarz był wielachny o:

Na zdjęciu w porównaniu z moją ręką. :) A teraz zmykam zwijać wełnę. Wreszcie zabieram się za zrobienie sobie poncha, tzn zbieram się już chyba trzeci rok ale jak dotąd z marnym skutkiem. Ostatnio udało mi się zakupić kilogram wełny po okazyjnej cenie 20 zł i wobec tego faktu już nie mogę się niczym więcej wykręcać. :) Ściskam Was ciepło. :* :* :*