czwartek, 18 sierpnia 2011

Prawie nic. :)

Prawie nic, bo tylko nowe łapy, mitenki znaczy ale mój Mąż nazywa je łapami i tak mi się udzieliło :) Łapy są w kolorkach jesiennych...tak...tak...czas się pogodzić z tą myślą: już prawie po lecie, chociaż tak naprawdę trudno je było w ogóle zauważyć. Ale ja jesień też lubię, bo jest kolorowa i to właśnie jej kolorków użyłam do zrobienia łapek.
Poza tym nic Wam nie pokarzę, bo kombinuję właśnie coś specjalnego, czego jeszcze nie było i trochę już mi to czasu zajęło ale mam nadzieję, że efekt będzie wart zachodu ale to już sami ocenicie następnym razem. :) Buziaczki.

wtorek, 9 sierpnia 2011

Praktycznie.

Ostatnio było biżuteryjnie, a dziś będzie praktycznie. Zrobiłam kaputki :)
Takie a'la pensjonarka :)
Oraz mitenki z mięciutkiej boucle, wykończone lekko połyskliwą wełenką. I to tyle. Po ostatnim długaśnym poście należy Wam się ode mnie trochę odpoczynku :) Buziaki :*

środa, 3 sierpnia 2011

No i się nazbierało! :)

Dziś Was dłużej pozanudzam, bo odrabiam zaległości. Najpierw kolczyki. Powyżej wszystkie razem, a poniżej po kolei. Postanowiłam zrobić trochę maleńkich, delikatnych, letnich kolczyków z sutaszu, bo w tej technice zazwyczaj kolczyki są bardzo duże, a ja jako znany wywrotowiec będe proponować małe. Na początek cytrynowe kwiatki:

A to moje ulubione pomarańczki i jeszcze się zastanowię, czy je komuś oddam :)

A to sutaszowa sygnalizacja świetlna :) W dodatku zawsze z zielonym światłem:

A to poza tematem sutaszowym za to pod natchnieniem bollywood :)

A to znowu sutaszki, tym razem kawowe:

Te natomiast nazwałam Złotem Azteków, bo tak mi się jakoś kojarzą:
A to miś. :) A właściwie miśka, którą zrobiłam dla Ani, która złapała licznik, dostałam wiadomość, że przesyłka dotarła więc mogę pokazać.

Aniu obiecałam Ci ostatnio, że zaprezentuję kapcie, które robiłam dla męża ale cholera tak szybko ucieka, że nijak nie mogłam zrobić zdjęcia, ale jeszcze go złapię, obiecuję. :) Obiecałam również pokazać mój aniołkowo-misiowo-duperelowy kącik, w którym wylądowała podarowana przez moją Kochaną Darię, Słoniczka. Oto on:

Wiem wiem... czegóż tam nie ma! Ale nic nie poradzę, że kocham takie pierdółki i nie udało mi się z nich wyrosnąć, może nadrabiam braki z dzieciństwa, a może po prostu taka już jestem. :)
Chcę Wam wszystkim podziękować, że do mnie wpadacie, podglądacie i komentujecie, to dla mnie prawdziwe wyróżnienie. I za wyróżnienia również dziękuję, cieszę się że o mnie myślicie, ja nie będę nikogo wyróżniać, bo Wszystkie jesteście wspaniałe, każda na swój własny, szczególny sposób. Miałam zgodnie z zasadami podać siedem rzeczy, których o mnie nie wiecie. Jedną już właściwie podałam wyżej. :)
1. Kocham misie, anioły i wszystko co milutkie i wyjątkowe.
2. Uwielbiam zbierać drobiazgi z podróży i wycieczek, a nawet spacerów, a to kamyk, a to szyszka, kasztan, drobiazg kupiony w sklepiku schroniska, widokówka itd, uzbierała się tego już chyba przesadna kolekcja ale co tam! :)
3. Jestem łasuchem na słodkości, mogę nie zjeść obiadu ale chociaż małego batonika muuuuszę. :)
4. Jestem chorobliwie ambitna, strasznie przeżywam jak mi się coś nie udaje.
5. Mam piesia i strasznie go kocham ale najbardziej kocham koty i zawsze marzyłam, że będę miała przynajmniej dwa na raz.
6. Chciałabym mieszkać na wsi, a najbardziej cofnąć się w czasie ze dwa wieki i mieszkać na wsi kiedy ludzie żyli jeszcze w zgodzie z przyrodą, uprawiać warzywa, zbierać grzyby, robić przetwory na zimę, piec chleb...
No i siedem- właśnie się uczę piec chleb! :) I miasto mi w tym nie przeszkodzi, o!

Buziaczki dla Was i dziękuję za cierpliwość, bo było tego trochę "tą razom", jak mawia moja Babcia. :)