...wprawiam się! :D Ćwiczę sobie sutaszowanie, bo jak wiadomo-ćwiczenie czyni mistrza. :) Pewnie jeszcze długo będę ćwiczyć, ale podoba mi się. Coraz bardziej mi się podoba! :) A Wam jak się podobają efekty moich ćwiczeń?
Na początek kolczyki monochromatyczne:
Te są z dzisiejszych zdecydowanie moimi faworytami, pewnie dlatego, ze sama gustuję w stonowanych kolorach i niezbyt udziwnionych formach.
Następne- takie pastelowe cukieraski. Nazwałam je "Sweet dream".
I kolejne, maleństwa, w subtelnych błękitach. Kolorytu nadaje im, posiadający trójwymiarowe wnętrze koralik crackle oraz łapiąca światło i zmieniająca kolory kropelka Jablonex.
Drobne Toho wyszły na zdjęciu ciemniejsze, niż są w rzeczywistości. Całość łagodnie pastelowa i mieniąca. :)
No i co powiecie?
Ja zmykam, bo szyję właśnie komplecik sutaszowy w zupełnie zwariowanym zestawie kolorystycznym, takim do mnie niepodobnym :) Ale przypadł mi do gustu, jakimś dziwnym sposobem, więc dobrze mi się nad nim pracuje. :)
Dziękuję, że mnie odwiedzacie. Ściskam serdecznie.




10 komentarzy:
kolczyki monochromatyczne w czerniach są wspaniałe i w bardzo moich odcieniach. Miłego dnia
śliczne kolczyki!
bardzo mi się podobają :-)
Wszystkie śliczne, a mój typ to monochromatyczne :)
Jakie śliczności, aż oczy cieszą :)
Piękne!
Mnie obok monochromatycznych niezwykle przypadły do gustu te ostatnie :)
no, i niesamowicie zaintrygowałaś mnie tym co teraz szyjesz, hmmm...
oj, rzeczywiście szaleństwo :) piękności :) pozdrawiam
To już nie ćwiczenia, to już prawdziwe "sutaszowanie". Pięknie Ci wyszły te kolczyki :)
Te ostatnie bardzo mi się podobają.
A mnie się bardzo ale to bardzo podobają o nazwie sweet dream;)) świetne!! jeszcze zawieszka i super komplet!
Piękności - te z turkusowym oczkiem wyglądają jak morskie pisklaczki :)
Prześlij komentarz