wtorek, 25 września 2012

"Sekretnik" Katarzyny Michalak.



Pewnie Was troszeczkę zaskoczę, a może bardzo, bo było nie było, nie jest to blog o literaturze. Moje stałe Obserwatorki wiedzą jednak, że po mnie spodziewać się można wszystkiego. :) Wiedzą też, że szeroko pojęta literatura, to jedno z moich, nieustających od zawsze, hobby.

I dziś będzie o pewnej książce. 

Lubicie poradniki? Ja nie cierpię! Kiedy w księgarni  prosto w nos pchają mi się tytuły: jak zostać miss świata w jeden tydzień, jak poślubić miliardera, jak zostać żoną idealną, jak po 70-tce być najlepszą kochanką świata; dostaję drgawek!
Ale, między innymi oczywiście, uwielbiam pasjami książki Katarzyny Michalak.
Kiedy jednak dowiedziałam się, że jedna z moich ulubionych polskich autorek popełniła poradnik, zareagowałam jak zawsze- dostałam drgawek! Same rozumiecie, że długo opierałam się przed sięgnięciem po tę pozycję, koniec końców, ze względu na autorkę, sięgnęłam.
I co? I teraz jeszcze bardziej nienawidzę poradników! Z jednego prostego powodu. Nie należy do przyjemności dowiedzieć się, że jest się głupszym od własnego psa! A ja jestem! Mój pies zawsze skrupulatnie dąży do swojego celu, nie zważając na znajdujący się na drugim końcu smyczy, hamujący jego zapały, nie mały bądź, co bądź, ciężar szanownej właścicielki. A ów właścicielka, co? Jak pokorne ciele poddaje się nie tylko własnemu psu, ale również bezwzględnemu w niektórych sprawach losowi! Niestety.
Nie mam zamiaru streszczać Wam tutaj całej treści, po prostu - „Sekretnik” Katarzyny Michalak otworzył moje „szeroko zamknięte oczy” na wiele spraw, których dotąd nie zauważałam. Jest to książka, którą się kocha i której się szczerze nienawidzi. Rzeczony wyżej pies uratował ją przed zniszczeniem, a mnie przed koniecznością zakupu nowego egzemplarza. Kiedy mniej więcej w połowie czytania miałam ochotę wrzucić ją do pieca i unicestwić niczym średniowieczną czarownicę, a ostatnim okruchem rozumu ograniczyłam się do zamknięcia jej w tapczanie, mój mądry pies wlazł na ów tapczan i przespał na nim dzielnie pół dnia, pozwalając mi się uspokoić. Co mnie tak zdenerwowało? Prawda. Szczera, najprawdziwsza prawda, której nie widzimy lub tylko wolimy nie widzieć.
„Sekretnik” to książka o marzeniach i ich spełnianiu. Książka o życiu, o kobietach i mężczyznach, o relacjach miedzy ludźmi i o spojrzeniu na samą siebie. Książka o kobietach i dla kobiet. Podana w przystępnej, łatwo czytającej się formie, mająca jednak drugie dno, a właściwie posiadająca ich kilka. Żartobliwa, lecz poważna. Denerwująca, lecz rozśmieszająca do łez. Poradnik - nie poradnik. Znajdziecie w niej nie tylko samą autorkę, nie tylko jej bohaterkę wspaniałej „Poczekajkowej” serii- Patrycję, znajdziecie w niej siebie. I gwarantuję, że nie zawsze spodoba się Wam to, co zobaczycie. Po co więc czytać „Sekretnik”? Ja już wiem. A Wy koniecznie przekonajcie się same. Bo warto.
Oto on:

PS. Uprzedzając wszelkie wątpliwości-tekst nie sponsorowany, powstał z potrzeby ducha i chwili oraz chęci podzielenia się z Wami tym fascynującym odkryciem. :)
PS.' A to mój dzielny pies polegujący na tapczanie z uśmieszkiem pełnym triumfu:

9 komentarzy:

KRÓFKA pisze...

Kochana, może kolejne Twoje hobby to bycie recenzentem? :) a co do książki hmm, takich dla kobiet i o życiu jest trochę, ale jeśli mają coś nowego wnieść w nasze życie, to i nawet niech ich będą tony.
Dzięki za podpowiedź :)

AiraArt pisze...

Jestem pewna, że przypadnie Ci do gustu, bo na swój sposób jesteśmy podobne. :) Co do bycia recenzentką, to raczej jestem grafomanką. :) Ale co sobie będę żałować wyrażenia własnej opinii! :) Niby nie jest to blog o literaturze, ale wszak fotoblogiem również nie jest :) więc napisać coś można, coś więcej niż tylko opisy biżutków. :)Tak więc przeczytaj koniecznie Majeczko.

AiraArt pisze...

Oczywiście "Sekretnik" przeczytaj, bo moją grafomańską recenzję już zaliczyłaś! :P

Katalina pisze...

zastanawiałam się ostatnio nad tą książką i jakoś nie byłam do niej przekonana- po Twojej recenzji pójdę ją wypożyczyć :)

evejank.blogspot.com pisze...

Dzięki za polecenie :) Pies się uroczo uśmiecha.

Wioleta Sadowska pisze...

Mam tę ksiąźkę w planach od dawna :)

Jomo pisze...

Kochana recenzja jak się patrzy. Poległam - muszę ją przeczytać.
Będę okupować bibliotekę!
Buziaki 102 :*

Ewa pisze...

Piesek super uśmiechnięty - książka mnie nie zachwyciła - może miałam doła czytając ją :) ewa

palomka89 pisze...

Również jestem wierną czytelniczką wszystkiego co wyjdzie spod pióra tej autorki :) "Sekretnik" jest świetny moim zdaniem, a fragmenty w tej książce są momentami tak zabawne, że wcale się nie dziwię iż z tyłu na okładce jest ostrzeżenie, że czytając tę książkę w publicznych miejscach możemy budzić zainteresowanie innych, poprzez nagłe wybuchy śmiechu :)
-Pozdrawiam serdecznie